"Życie, rani bardziej niż bomby. Na każdym kroku czai się śmierć i zdrada. Jeśli więc nie zakładamy skafandrów, dla ochrony przed życiem, jaki jest sens chronienia się w nich przed śmiercią? Dzień po dniu, życie zabija nas po trochu. Bomba zabija nas raz, a dobrze.”Cytat z jednego z lepszych filmów jakie kiedykolwiek widziałam. Zdecydowanie plasuje się w czołowej trójce :) Czasami powracanie do takich starych, dobrych filmów przydaje się w uporządkowaniu całego bałaganu jaki się robi po drodze.
Z życiem jak z ludźmi, ranią na każdym kroku bez ponoszenia jakichkolwiek konsekwencji, no ale cóż bywa i tak. Dzisiaj całe popołudnie i wieczór spędzone nad matematyką-zwaną również królową nauk :P Coraz bardziej zaczynam się przekonywać do tego, że podjęłam słuszną decyzję, w końcu zawsze trzeba próbować.
Już niedługo święta, nowy rok, imprezy okolicznościowe i Bełchatów wzywa.
Nigdy nie byłam w Paryżu zimą, ostatnio coraz częściej po głowie pląta mi się myśl, żeby zobaczyć to miasto pokryte śniegiem... Kiedys tam pojadę w zimie, a póki co biologia mnie wzywa. W końcu dwa zeszyty matury w pigułce same się nie przepiszą prawda ?
Jakies wspomnienia? Przypomina się szkolna wycieczka czyz nie ? :)
Tymczasem polecam posłuchać...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz